PAMIĘTAĆ – WDZIĘCZNOŚĆ, KTÓRA CHRONI TOŻSAMOŚĆ
Nasze trzyletnie przygotowanie do jubileuszu 150-lecia Stowarzyszenia układało się w trzy słowa: pamiętać – odnowić – ożywić. To nie są hasła na plakat. To jest droga życia duchowego. I zaczyna się od pierwszego kroku: pamiętać.
1. Pamięć, która jest aktem wiary
Gdy słyszymy „pamiętać”, od razu przychodzą do głowy wspomnienia, zdjęcia, anegdoty, spotkania. To wszystko jest ważne – buduje więzi, poczucie przynależności. Ale w Biblii pamięć oznacza coś więcej:
- Izrael pamięta, bo wie, że Bóg działa w historii.
- Kościół pamięta, bo żyje z Paschy Jezusa.
- Chrześcijanin pamięta, bo inaczej gubi tożsamość i kierunek drogi.
Tak samo Salezjanin Współpracownik: jeśli przestaje pamiętać, po co i dla Kogo jest w Stowarzyszeniu, wtedy łatwo wchodzi w tryb „robię, bo trzeba”. Codzienność potrafi przykryć wielkie sprawy – warstwą zmęczenia, rutyny, listą zadań do odhaczenia.
Pamięć wiary nie jest sentymentalizmem. Jest spojrzeniem wstecz razem z Bogiem:
„Pamiętać” znaczy zobaczyć swoją historię tak, jak widzi ją Pan – dostrzec łaskę, która nas prowadziła, także przez trudy.
2. Pamiętać – czyli wrócić do źródła powołania
Każdy z nas ma moment, w którym powiedział Bogu swoje „tak” w duchu charyzmatu Księdza Bosko. Warto do tego momentu wracać.
a) Pamiętać, Kto mnie powołał
Nie ja „wymyśliłem” sobie bycie Salezjaninem Współpracownikiem.
To Jezus pierwszy spojrzał, pierwszy zawołał, pierwszy zaufał.
W Programie Życia Apostolskiego (PŻA) jest mocno podkreślone, że nasza apostolskość nie rodzi się z aktywizmu, ale z relacji z Panem – z przyjęcia powołania, które On daje.
Warto od czasu do czasu zadać sobie pytanie:
- Kiedy czułem/czułam najgłębiej, że Pan mnie wzywa do tej drogi?
- Jakie słowo, jakie spotkanie, jakie wydarzenie było dla mnie „głosem Boga”?
To nie jest powrót do wspomnień „dla wspomnień”. To jest powrót do pierwszej miłości.
b) Pamiętać, kim jesteśmy
„Jesteśmy świeckimi i świeckimi konsekrowanymi żyjącymi w świecie, którzy mają w Kościele swoje miejsce jako Stowarzyszenie – część Rodziny Salezjańskiej, współodpowiedzialna za charyzmat.”
To znaczy:
- nie jesteśmy tylko „pomocnikami dzieła salezjańskiego”,
- jesteśmy powołani – w rodzinie, pracy, parafii, środowisku,
- mamy udział w tym samym charyzmacie, który Duch Święty złożył w sercu Księdza Bosko.
Czasem w sercu pojawia się myśl:
„Ja tu tylko trochę pomagam, w sumie mógłby to robić ktoś inny…”
Powołanie Salezjanina Współpracownika mówi inaczej:
„Ja jestem posłany. Moje miejsce, mój dom, moja praca – to są przestrzenie misji.”
c) Pamiętać drogę, którą już przeszliśmy
Jubileusz 150-lecia to nie tylko historia „tam gdzieś, w Turynie”. To również nasza lokalna historia:
- pierwsze kręgi, pierwsze spotkania,
- osoby, które nas prowadziły,
- dzieła, które powstawały dzięki ofiarności Salezjanów Współpracowników.
Warto – jako wspólnota – zrobić sobie kiedyś zwykłe ćwiczenie:
- zebrać „mapę pamięci”: kto kogo przyprowadził, jakie inicjatywy się narodziły,
- nazwać konkretne owoce tej drogi (młodzi, rodziny, powołania, dzieła).
To, że jesteśmy dziś we wspólnocie, nie spadło z nieba „wczoraj”. Ktoś przed nami przenosił ogień.
3. Pamięć charyzmatu: wrócić do Valdocco
Dla Salezjanina Współpracownika pamięć ma jeszcze jeden wymiar: to pamięć charyzmatyczna.
Ksiądz Bosko wracał wielokrotnie do opowieści o początkach Oratorium, o pierwszych chłopcach, o spotkaniu z Bartłomiejem Garellim. To nie było tylko „wspominanie dobrych czasów” – to było czytanie swojej historii jako dzieła Boga.
My dzisiaj:
- mamy swoje „Valdocco” – pierwsze oratorium, pierwszą parafię, pierwszą grupę,
- mamy swoje „początki” – nieraz bardzo skromne, pełne prowizorki.
Pamiętać znaczy: zobaczyć w tym styl Pana Boga:
Bóg lubi zaczynać od małych rzeczy, jeśli znajdzie serca, które się nie boją dać Mu „tak”.
4. Wymiar młodzieżowy pamięci
Pamiętać to również zapytać:
Kto kiedyś uwierzył we mnie?
Każdy z nas miał kogoś, kto:
- poświęcił nam czas,
- wysłuchał,
- zachęcił,
- zobaczył w nas dobro.
Dla młodych pamięć oznacza:
- opowiadanie im historii charyzmatu,
- dzielenie się świadectwem własnej drogi,
- pokazywanie, że Bóg prowadzi konkretne życie, nie abstrakcyjne idee.
Młodzi potrzebują korzeni. Jeśli nie opowiemy im historii dobra, świat opowie im historię chaosu.
Pamiętać dla młodzieży oznacza:
- organizować spotkania świadectw,
- pielęgnować pamięć o osobach, które budowały wspólnotę,
- uczyć młodych wdzięczności jako postawy życiowej.
- A przede wszystkim najzwyczajniej być z nimi i dla nich
5. Pamięć jako odpowiedzialność za przyszłość
Jeśli dobrze pamiętamy, nie zatrzymujemy się w przeszłości, ale bierzemy za nią odpowiedzialność.
- Pamiętać łaskę – to ją pomnażać.
- Pamiętać otrzymane dobro – to zadać sobie pytanie:
„Kto dziś – w mojej rodzinie, pracy, parafii – potrzebuje takiej samej troski, jaką ja kiedyś otrzymałem/-am?”
W salezjańskim stylu pamięć zawsze prowadzi do działania na rzecz młodych:
- tak, jak ktoś kiedyś stanął przy mnie,
- dziś ja mam stanąć przy kimś innym.
6. Pytania na osobistą i wspólnotową refleksję
Na zakończenie możesz zaproponować Współpracownikom (albo sam sobie) kilka prostych pytań:
- Kiedy ostatni raz dziękowałem Bogu za dar powołania do Stowarzyszenia?
- Czy pamiętam konkretną osobę, przez którą Pan mnie tu przyprowadził?
- Czy częściej myślę o sobie: „tylko pomagam” czy: „jestem posłany”?
- Czy są w mojej wspólnocie osoby, o których dobroci „trzeba pamiętać na głos”?
Można zakończyć krótką modlitwą:
„Panie Jezu, dziękuję Ci za drogę, którą już przeszliśmy jako Stowarzyszenie i jako wspólnota. Naucz mnie patrzeć na moją historię Twoimi oczami. Daj, by pamięć o Twojej wierności rodziła we mnie odwagę na dziś i jutro.”
