V Niedziela Wielkiego Postu
OŻYWIĆ TO, CO UMARŁO– Bóg przychodzi także do moich grobów
W naszej jubileuszowej drodze wielkopostnej zbliżamy się już do jej najgłębszego momentu.
Na początku weszliśmy na pustynię, aby ożywić źródło.
Potem pozwoliliśmy Bogu przemieniać naszą wiarę.
Uczyliśmy się nadziei i cierpliwości.
Odkrywaliśmy radość powrotu do Ojca.
Dziś stajemy wobec tajemnicy życia i śmierci.
Wobec tego, co w nas może wydawać się już zamknięte, zakończone, „martwe”.
A Jezus przychodzi i mówi:
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.” (J 11,25)
Rozważanie
Słowo Boże: J 11,1–45 — Wskrzeszenie Łazarza
Łazarz umiera.
Jezus przychodzi — po ludzku za późno.
Marta mówi:
„Panie, gdybyś tu był…”
Ile razy to zdanie jest także w naszym sercu?
Gdy coś się nie układa.
Gdy relacje się rozpadają.
Gdy modlitwa staje się trudna.
Gdy tracimy sens.
Jezus nie daje od razu odpowiedzi.
Najpierw płacze.
To jeden z najbardziej poruszających momentów Ewangelii.
Bóg, który współczuje.
Bóg, który wchodzi w nasz ból.
A potem dzieje się coś niezwykłego.
Jezus staje przed grobem i woła:
„Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”
I człowiek, który był martwy… wychodzi.
Groby naszego życia
Ta Ewangelia nie jest tylko historią sprzed dwóch tysięcy lat.
To historia o nas.
Każdy z nas ma swoje „groby”:
- relacje, które wygasły,
- modlitwę, która osłabła,
- zapał apostolski, który przygasł,
- nadzieję, którą straciliśmy,
- serce, które się zamknęło.
I często mówimy:
„To już nie wróci.”
„To już koniec.”
„Za późno.”
A Jezus przychodzi i mówi:
„Odsuńcie kamień.”
Czyli:
zrób pierwszy krok.
otwórz się.
zaufaj.
Duchowość salezjańska – wiara w życie
Św. św. Jan Bosko był człowiekiem niezwykłej wiary w życie.
W chłopcach, którzy byli „skreśleni”, widział przyszłość.
W sytuacjach trudnych widział możliwość.
W młodych widział życie, które dopiero się zaczyna.
Dlatego jego duchowość była duchowością:
- nadziei silniejszej niż trudność,
- wiary silniejszej niż porażka,
- miłości silniejszej niż grzech.
Salezjanin Współpracownik jest zaproszony, by żyć dokładnie tym samym duchem:
wierzyć, że życie zawsze może się odrodzić.
Nie tylko w młodych.
Ale także w sobie.
Czy chcę wyjść z mojego grobu?
Jezus nie wyciąga Łazarza siłą.
On go woła.
Każdego z nas woła po imieniu.
Pytanie brzmi:
Czy chcę wyjść?
Czy chcę zostawić to, co mnie trzyma?
Czy chcę pozwolić Bogu działać?
Czy mam odwagę zacząć od nowa?
Pytania do serca
- Co w moim życiu jest dziś „martwe” lub zamknięte?
- Czy wierzę, że Jezus może to ożywić?
- Jaki „kamień” powinienem odsunąć?
- Czy słyszę, jak Jezus woła mnie po imieniu?
- Czy mam odwagę wyjść z tego, co mnie ogranicza?
- Czy pomagam innym wracać do życia — szczególnie młodym?
Zadania na V Tydzień Wielkiego Postu
1. „Odsuń kamień”
Zrób jeden konkretny krok w stronę zmiany.
2. Codzienna modlitwa:
„Panie, przywróć życie temu, co we mnie słabe.”
3. Odnów jedną relację
Zadzwoń, napisz, zrób pierwszy krok.
4. Bądź znakiem życia dla młodych
Słowem, obecnością, wsparciem.
Modlitwa na V Tydzień
Panie Jezu,
Ty jesteś zmartwychwstaniem i życiem.
Przychodzisz także do moich grobów.
Dotknij tego, co we mnie zamknięte i słabe.
Daj mi odwagę wyjść i zacząć na nowo.
Uczyń mnie świadkiem życia dla młodych,
których stawiasz na mojej drodze.
Amen.
