Ojciec, wychowawca, przewodnik młodych

DZIEŃ OJCA, który od wielu lat obchodzimy 23 czerwca to znakomita okazja, by wspomnieć niezwykłego Ojca Rodziny Salezjańskiej, geniusza pedagogii – św. Jana Bosko.

Katechizm, którego uczyła małego Janka Mama Małgorzata rozpoczynał się od wyznania wiary w Boga Ojca Wszechmogącego i właśnie ten Bóg staje się słońcem życia Księdza Bosko. Wszystko zaczyna od Boga i Bóg jest pierwszym, którego przedstawia chłopcom. Modlitewnym wezwaniem: Boże mój, dziękuje Ci żeś mnie stworzył… rozpoczynał i kończył dzień wytężonej pracy.

Taki był  nasz Ksiądz Bosko, który był w stanie sprawić to, iż wszyscy jego chłopcy czuli się kochani, wspaniali, cudowni, mając wielkie plany względem każdego z nich, ponieważ były to plany samego Boga. 

Wychowankowie Księdza Bosko przeżywali życie jako święto, a wiarę – jako szczęście.  Umiał on bowiem uczynić zwyczajne, codzienne życie, motywem świętowania. W ten sposób pomagał chłopcom odkrywać głębokie szczęście, które polegało na kochaniu Bogu i bycia kochanym przez Niego.

Ksiądz Bosko był mistrzem, gdy chodzi o znajdowanie szczęścia i powodów nadziei w małych rzeczach, zwracanie uwagi na to, co wyrażało się w prostych gestach, które wydawały się gubić w codzienności, ale które posiadały wielkie znaczenie i wielką wartość. 

To cenne dziedzictwo Ksiądz Bosko przekazał całej swojej salezjańskiej rodzinie: być mężczyznami i kobietami, którzy poszukują każdego dnia daru sympatii w spotkaniu z młodym człowiekiem.

Być kobietami i mężczyznami, którzy zawsze są zdolni do postawienia pierwszego kroku, gdy chodzi o dotarcie do młodych ludzi, starając się zbliżyć się do nich wszystkich z szacunkiem, z pragnieniem ich zrozumienia i okazania im pomocy, z radością bycia obecnym wśród nich, zwłaszcza najbardziej potrzebujących.

      Na tym polega salezjańska miłość wychowawcza: prawdziwe uczucie, okazywane ze strony wychowawcy, w którym mieści się zarówno ciepło ludzkie, jak i duchowa delikatność. Z tego powodu i z wielu innych jeszcze racji każdy chłopiec w oratorium Księdza Bosko odczuwał, że jest przez niego najbardziej kochany, jakby był kimś wyjątkowym.   

Ks. Henryk Bonkowski SDB – Delegat Prowincjalny