Ogólnopolska Pielgrzymka Jubileuszowa na Jasną Górę – 150 lat SSW

W dniach 15–16 maja 2026 roku Jasna Góra stała się miejscem spotkania całego polskiego Stowarzyszenia Salezjanów Współpracowników Salezjanek Współpracownic. Z czterech prowincji — warszawskiej, wrocławskiej, krakowskiej i pilskiej — przyjechało blisko 300 osób: Salezjanów Współpracowników, Salezjanek Współpracownic, księży, sióstr i przyjaciół dzieła. Wśród nich — liczna grupa z naszej Prowincji Warszawskiej.

Wszystkich połączył jeden powód: wdzięczność za 150 lat istnienia Stowarzyszenia i pytanie o to, czym ma ono być w kolejnych dekadach.


Piątek – Maryja w centrum

Pielgrzymka rozpoczęła się w piątkowy wieczór od tego, co na Jasnej Górze najważniejsze — od Apelu Jasnogórskiego. To przy Cudownym Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej Stowarzyszenie zawierzyło swoją przyszłość i przyszłość całego dzieła salezjańskiego.

Modlitwa przy Apelu miała szczególny charakter: nie była prośbą o pomoc dla organizacji, lecz wyznaniem wiary całej wspólnoty — świeckich, którzy w sercu Kościoła chcą żyć charyzmatem salezjańskim każdego dnia.


Sobota – pytanie, które warto zadać po 150 latach

Sobota przyniosła czas refleksji, rozmów i wzajemnego słuchania. Tematem przewodnim stało się pytanie: „Quo vadis SSW?” — dokąd zmierza Stowarzyszenie i jaka jest jego rola we współczesnym Kościele i świecie?

Ważnym głosem w tej debacie okazały się słowa samych młodych. W specjalnym liście skierowanym do Stowarzyszenia prosili o jedno: żeby być z nimi — naprawdę, nie tylko od święta. Ta prośba nadała całej sobocie ton konkretności i zobowiązania.

Konferencje i wystąpienia prelegentów — zarówno duchownych, jak i świeckich — przypomniały, że salezjańska droga nie zaczyna się w kościele ani na spotkaniu formacyjnym. Zaczyna się w kuchni, przy biurku, na boisku, w tramwaju — wszędzie tam, gdzie żyją ludzie, których mamy kochać.


Jedno serce, wiele twarzy

Jednym z najbardziej poruszających momentów soboty był panel świadectw. Przy jednym mikrofonie stanęli obok siebie: młodzi małżonkowie, aspiranci na początku drogi, wieloletni współpracownicy i osoby konsekrowane.

Każde z nich mówiło swoim językiem, ze swojego etapu życia — a jednak wszyscy mówili o tym samym: o wyborze, który zmienił sposób patrzenia na codzienność. O tym, że bycie salezjaninem to nie funkcja ani tytuł, lecz styl życia.


Eucharystia i odnowienie przyrzeczeń

Punktem kulminacyjnym soboty była uroczysta Msza Święta, podczas której wszyscy uczestnicy odnowili swoje przyrzeczenia apostolskie. Te słowa, wypowiedziane wspólnie przez setki osób w miejscu tak symbolicznym jak Jasna Góra, nabrały ciężaru historii i lekkości nadziei jednocześnie.

Po Mszy uczestnicy przeżyli Drogę Światła — modlitwę przygotowaną specjalnie na jubileusz, prowadzącą przez kolejne stacje spotkania ze Zmartwychwstałym. Piękny znak na zakończenie: pielgrzymka nie kończy się przy ołtarzu, lecz wychodzi stamtąd w świat.


Co zabraliśmy z Jasnej Góry

Każdy wrócił do domu z czymś swoim — wspomnieniem rozmowy, słowem z homilii, chwilą ciszy przy Cudownym Obrazie.

Ale jest jedno, co zabraliśmy wszyscy razem: poczucie, że nie jesteśmy sami. Że Stowarzyszenie to nie suma indywidualnych zaangażowań, lecz żywa wspólnota — rozciągnięta od Gdańska po Kraków, od małych oratoriów po duże parafie, od tych, którzy złożyli przyrzeczenia 40 lat temu, po tych, którzy dopiero się rozglądają.

150 lat temu ks. Bosko zaufał świeckim. Ta pielgrzymka pokazała, że zaufanie było dobrze ulokowane.